Odwiedzający nie czytają, tylko skanują

Większość osób przegląda stronę wzrokiem: nagłówki, pierwsze zdania, przyciski. Jeśli z nich nie wynika, czym zajmuje się firma i co może zrobić klient, wychodzą z niej po kilku sekundach.

Dłonie Eweliny Bobak z tabletem, obok laptop i szklanka wody na drewnianym stole

Zasady, których pilnujemy

  • Najważniejsze na początku. Czym się zajmujecie, dla kogo i co z tego ma klient, najlepiej w nagłówku.
  • Krótkie zdania. Jedna myśl, jedno zdanie. Długie, wielokrotnie złożone zdania męczą na telefonie.
  • Język klienta. „Pomagamy firmom pozyskiwać zapytania” jest jaśniejsze niż „kompleksowe rozwiązania w zakresie komunikacji”.
  • Konkrety zamiast przymiotników. Realizacja, liczba, nazwa usługi. „Profesjonalny” i „indywidualny” nic nie mówią.
  • Jeden następny krok. Telefon, e-mail albo przycisk. Klient nie powinien zgadywać, co zrobić dalej.

Najczęstsze błędy

Teksty o sobie zaczynające się od historii firmy zamiast od korzyści dla klienta. Długie wstępy, zanim padnie jakakolwiek informacja. Ten sam opis usług skopiowany z konkurencji. Brak zdania, które mówi, dlaczego warto wybrać właśnie Was.

Jak sprawdzić, czy tekst działa

Poproś kogoś spoza firmy, żeby przez pięć sekund popatrzył na stronę, a potem powiedział, czym się zajmujecie. Jeśli odpowiedź jest nietrafna, tekst wymaga poprawy. Do tego warto raz na jakiś czas przeczytać go na telefonie, bo tam czyta go większość odwiedzających.

Na koniec

Dobry tekst na stronę jest krótki, zrozumiały i prowadzi do działania. Tego pilnujemy przy każdym projekcie, od pierwszej wersji do ostatniej poprawki.